Monday, 16 May 2011

targi ksiazki w turynie / salone internazionale del libro torino

 disegno di valerio berruti

chyba wolę targi w turynie od targów w bolonii. pewnie dlatego, że można się pławić w księgarskim raju, wyłowić z morza książkowych pozycji prawdziwe perełki (w bolonii kręci się w głowie od pereł) i porozmawiać z mnóstwem interesujących osób, wydawców i zwiedzających. zwykle wydawcy są w lepszych humorach niż na targach w bolonii, gdzie czuje się delikatne napięcie, oczekiwanie; zwykłe pogaduszki nie są zbyt mile widziane, bo przy stoiskach kłębią sie tłumy, a wydawcy mają do omówienia milion spraw z innymi wydawcami.... w tym roku zostawiłam moją teczkę z ilustracjami w domu i pojechałam. sama. :))) nie muszę chyba mówić, że było jak zwykle fantastycznie i wróciłam pełna wrażen i "złowionych pereł".

a tu znak zorro opowiada o targach w warszawie... szkoda, ze jestem tak daleko!



preferisco il salone di torino dalla fiera del libro a bologna. forse perché ci si può perdere nel paradiso editoriale, pescare delle vere perle dal mare dei libri esposti (a bologna viene il capogiro dal numero di 'perle') e parlare con tante persone interessanti, editori e visitatori. generalemente gli editori sono più disponibili che a bologna, dove si sente un po' di tensione, l'atmosfera d'attesa, e le chiacchierate possono sembrare la perdita di tempo, perché ai stand c'é sempre una marea di gente e gli editori devono contrattare con altri editori... quest'anno ho lasciato la mia cartella con le illustrazioni a casa e sono andata. da sola. :))) inutile dire - era fantastico e sono tornata impressionata e con la borsa piena di 'perle' che ho pescato.

 passerella olimpica a lingotto

No comments:

Post a comment